Przyszedł czas na obiecany wpis pokazujący naszą strefę dzienną. W ciągu ostatniego miesiąca dostałam od Was mnóstwo wiadomości kiedy pokażemy Wam jak zagospodarowaliśmy tę część domu. Ciesze się, że tak aktywnie czekacie na te wpisy wnętrzarskie, że się inspirujecie, że w jakimś małym stopniu mogę Wam pomóc przy tworzeniu Waszego idealnego miejsca <3 Powiem Wam, że my powolutku sobie wszystko kończymy (zostało nam biuro, jakieś drobne rzeczy, korytarz na górze i jeszcze jeden pokój) i na ten moment nic bym nie zmieniła. Wszystko jest takie, jak chcieliśmy. Tak jak pisałam ostatnio na Instagramie nie patrzę na to czy coś jest modne, czy takie są trendy w urządzaniu, nie kieruje się zasadami że wszystko idealnie musi pasować itd. Tworzymy miejsce, w którym dobrze się czujemy, w którym chcemy przebywać i za każdym razem jak patrzymy na dane pomieszczenie myślimy sobie: „ale pięknie!”. To nasz dom, to nasze miejsce! :) Nasz dom nie jest duży, ale dla nas jest idealny. Zatem dzisiaj prezentuje Wam naszą strefę dzienną: kącik jadalniany, salon, korytarz, schody. Enjoy!
Zacznijmy od kącika jadalnianego. Długo zastanawialiśmy się nad układem całego pomieszczenia. Wzięliśmy wszystkie za i przeciw i postanowiliśmy zrobić mały, skromny kącik jadalniany. Zdecydowaliśmy się na rozkładany stół INGATORP z IKEA. Idealnie wkomponował nam się w przestrzeń, a ja marzyłam o okrągłym stole. Jestem z niego bardzo zadowolona. Po prawie roku użytkowania nic mi się z nim nie dzieje. Gdy przychodzą do nas goście możemy go rozłożyć, ale na co dzień wystarczy nam w tej pierwotnej wersji. Powiem Wam, że od początku miałam wizję jak chce żeby ten kącik wyglądał. Okrągły biały stół i beżowe eleganckie krzesła z drewnianymi nogami. Krzesła udało mi się znaleźć na WestwingNOW i z nich jestem chyba jeszcze bardziej zadowolona niż ze stołu :)
Jeśli chodzi o zastawę (za każdym razem, gdy ją pokazuje pojawia się mnóstwo pytań o nią), to jeszcze zanim się wprowadziliśmy zaczęliśmy sobie kompletować powolutku całą serię Tajemniczy Ogród z Rosenthal. Porcelany używamy na co dzień – nie mamy innych talerzy. Ja jestem w niej totalnie zakochana. Cała seria jest droga, ale tak jak mówię my zbieraliśmy sobie powoli cały zestaw – a to jako prezent na święta, na urodziny itd. Kupowaliśmy wszystko stacjonarnie w sklepie Rosenthal w Poznaniu, ale online na pewno też jest dostępna. Sztućce również kupowaliśmy stacjonarnie w sklepie Rosenthal, ale są to sztućce marki Sambonet.
stół – ikea (ingatorp)
krzesła – westwingNOW (niestety nie są dostępne, ale może jeszcze się pojawią!)
lampa stojąca – westwingNOW
zastawa – rosenthal
podkładki pod talerze – homla
podkładki pod szklanki – zara home
wazon – tkmaxx
Z lampami jak zwykle był największy problem. Na szczęście po długich poszukiwaniach udało mi się dobrać idealnie pasujące do siebie lampy – jedną wiszącą (nad stół jadalniany), drugą podwieszaną do sufitu (nad stolikiem kawowym). Obydwie to kule i obydwie są ze sklepu lampy.pl.
Jeśli chodzi o podłogę w strefie dziennej to wybraliśmy płytki. Ze względu na ogrzewanie podłogowe wybraliśmy płytki, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak drewno (a są prostsze w utrzymaniu). No i zimą fajnie się chodzi boso po ciepłych płytkach a latem przyjemnie chłodzą :) Płytki również kupowaliśmy w Paste Group (tak jak te kuchenne gresy) i jest to model:
Provenza Provak Bianco Sabbiato.
Jeśli natomiast chodzi o żaluzje wewnętrzne, to są to żaluzje bambusowe marki Anvis. Zamawialiśmy je przez firmę, która od razu nam je montowała. Jesteśmy z nich ogromnie zadowoleni – nie dość, że optycznie powiększyły pomieszczenie, to jeszcze genialnie ocieplają klimat no i wcale tak się nie kurzą :)
W salonie mamy sofę trzyosobową VILASUND z IKEA. I tutaj znowu – szukaliśmy czegoś, co będzie się rozkładać i co idealnie nam się zmieści na długość (przy rozłożeniu). Sofa jest wygodna zarówno podczas siedzenia jak i spania! :) Zimą mieliśmy problem z piecem więc przez trzy dni spaliśmy na dole i zapewniam, że sofa jest bardzo wygodna! Ponadto pokrowce można ściągnąć i wyprać, więc to moim zdaniem dodatkowy plus.
My prawie w ogóle nie oglądamy telewizji (chyba, że jakieś mecze), ale przed telewizorem często siedzimy bo… oglądamy seriale albo filmy! Nie ma nic przyjemniejszego niż usiąść sobie na kanapie i obejrzeć GoT (właśnie skończyliśmy ^^) czy inne seriale. Tak, ten kącik był dla nas ważny, dlatego chcieliśmy, aby było przytulnie i klimatycznie. Postawiliśmy na trochę klimatycznych dodatków i przede wszystkim drewno! Drewniany stołek obok kanapy, drewniany stół kawowy i meble z Black Red White z „drewnianym” blatem.
kanapa – ikea (vilasund)
poduchy na kanapie – zara home
stołek przy kanapie – wild wood stories
stolik kawowy – wild wood stories
szafka rtv i witryna – black red white (klik, klik)
dywan – homla
zegar – tk maxx
pufa – westwingNOW
fotel – ikea (strandmon)
Na koniec korytarz i schody. I tutaj od razu odpowiadam na mnóstwo Waszych pytań skąd są drzwi. Drzwi to marka Intenso Baron seria Avangarde (z nakładkami retro) kupowane w salonie VOX. Listwy przypodłogowe również z salonu VOX (ale niestety nie pamiętam ich nazwy).
Od początku też wiedzieliśmy, że nie chcieliśmy mieć zabudowanych schodów, ani nie chcieliśmy podstopnic. Stolarz zrobił nam drewniane deski (jesion) a „podstopnie” są zagruntowane i wymalowane lateksową, zmywalną farbą. Po prawie roku użytkowania nic się z nimi nie dzieje, nie było nawet sytuacji żebym musiała coś zmyć z tej farby. Z efektu finalnego jesteśmy ogromnie zadowoleni, chociaż nie ukrywam, że było bardzo dużo pracy przy tych schodach. Niemniej efekt finalny jest świetny!
Przy schodach mamy taką wnękę, w którą idealnie wkomponowała się konsola z Patio Meble. Na niej obowiązkowo dużo klimatycznych dodatków! :)
lustro na ścianie – tkmaxx
lampa na konsoli – zara home
konsola – patio meble
drewniany stołek – wild wood stories
lampa – westwingNOW
drzwi – vox (intenso)
Powiem Wam szczerze, że uwielbiam tą przestrzeń. To miejsce, w którym spędzamy najwięcej czasu. I na ten moment NIC bym nie zmieniła. Dla nas jest idealnie a wiecie co najbardziej lubię? Jak wchodzimy do domu i Radek mówi: „Jak ja uwielbiam to miejsce.”. Wtedy patrzę na niego i mówię: „Ja też!” <3 <3 <3
Jeśli macie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzu :) Na wszystkie odpowiem! A nam zostało na dole skończenie biura i przedsionka – STAY TUNED!
NASZE POZOSTAŁE WNĘTRZA MOŻECIE ZOBACZYĆ TUTAJ:
KUCHNIA – KLIK
ŁAZIENKA – KLIK
Do następnego!
Post Nasze wnętrza: strefa dzienna! pojawił się poraz pierwszy w Beauty Fashion Shopping.