Ufff… po długich bojach przyszedł w końcu czas na kolejną odsłonę naszych wnętrz. Nie będę ukrywać, że ostatnie wyjazdy trochę nas odciągnęły od prac w domu, dlatego to wszystko znacznie się u nas przedłuża. Ale jak na pół roku od przeprowadzki muszę Wam powiedzieć, że jest całkiem nieźle (w szczególności, że jak się wprowadzaliśmy to nie mieliśmy żadnego pomieszczenia skończonego). Na ten moment mamy skończoną garderobę (wpis o niej tutaj – klik), kuchnię (wpis o niej tutaj – klik), łazienkę na dole (wpis o niej tutaj – klik) i teraz przyszedł czas na sypialnie! Zaraz po nowym roku będę mogła Wam już pokazać naszą strefę dzienną (tutaj czekamy tylko już na lampę i drewniane żaluzje). Wróćmy jednak do sypialni…
Od początku wiedzieliśmy jak chcemy, aby wyglądała. Większość rzeczy wykorzystaliśmy z naszej poprzedniej sypialni: komodę, toaletkę, łóżko i dodatki. W końcu nasza była w podobnym stylu. Tym razem jednak postawiliśmy na jeszcze więcej drewna i jeszcze więcej dodatków. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy lubią totalny minimalizm, ale ja uwielbiam ciepłe, przytulne wnętrza. Uwielbiam dodatki i „pierdółki”, które nadają klimat całemu wnętrzu.
Jestem pewna, że nasza sypialnia będzie się cały czas zmieniać, także nie jest to na pewno ostateczna wersja i pewnie nigdy nie będzie tej ostatecznej wersji. Ale właśnie to lubię – dokładanie, zmienianie, ulepszanie itd. Cały czas czekamy jeszcze na drewniane żaluzje, dlatego nie pokazałam Wam parapetów :) Ale już na ten moment jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wnętrza. Uwielbiam ten moment, gdy po całym dniu idziemy do góry i mój mąż wchodząc do sypialni mówi: „Ale tutaj pięknie!”. Bo to, że ja jestem zachwycona to wiadomo ^^
Nasza sypialnia jest „podzielona” na dwie części. Z jednej strony mieści się łóżko i stoliki nocne. Zrezygnowaliśmy z tych klasycznych i wybraliśmy drewniane stołki. Bardzo mi się podoba ten pomysł – w końcu drewno jest w domu niezastąpione! :) Na stołkach standardowo lampki nocne a na ścianach i na podłodze dodatki!
lustro – westwing
lampki żarówki – homla
lampiony – homla
lampki nocne – westwing
stołki – westwing (klik, klik)
kosz – homla
plakaty – złote plakaty
ramki – pepco
Po bokach, na podłodze położyliśmy białe dywaniki imitujące owczą skórę (to sztuczny materiał). Dywaniki kupiliśmy w sklepie Komfort (są też w IKEA).
Jeśli chodzi o podłogę, to są to panele marki Swiss Krono (odcień Jesion Toledo). Kupiliśmy je w Leroy Merlin. Podobnie jest z listwami, które również kupiliśmy w tym sklepie. Montażem zarówno paneli jak i listw zajęliśmy się sami! :)
Po drugiej stronie pokoju postanowiliśmy ulokować komodę z naszej poprzedniej sypialni. Bardzo lubię w niej to, że ma tyle miejsca. Nad komodą przymocowaliśmy ramki ze zdjęciami (na taśmę dwustronną kupioną w Leroy Merlin). Ponadto po tej stronie znajduje się również huśtawka, kosz na koce i poduszki, lampa stojąca i oczywiście toaletka, której nie mogło zabraknąć! :)
huśtawka – boho swing
toaletka – ikea
komoda – ikea
lampa – westwing
kosz – zara home
ramki – pepco
Dywan w sypialni wybraliśmy dzięki Wam! Pamiętacie ankietę na Instagramie pomiędzy dwoma? Wygrał ten „grubszy”, który idealnie łączy obydwie części pokoju. Dywan zakupiony przez Westwing (wszędzie pod hasłem „westwing” znajdziecie linki do tych konkretnych produktów). Na koniec… lampa! W końcu, udało mi się znaleźć tą idealną pasującą do całego pomieszczenia. Wiecie gdzie ją znalazłam? W Leroy Merlin!!! To był nasz ostatni (poza żaluzjami) brakujący element.
dywan – westwing
lampa – leroy merlin
Do następnego!
Post Nasze wnętrza: sypialnia! pojawił się poraz pierwszy w Beauty Fashion Shopping.